Nie dam rady się podnieść… Rezygnuję z biznesu!

Od czasu pożaru minęło dokładnie 2 miesiące, chyba najdłuższe i najcięższe w moim życiu. Święta jakoś przeżyłyśmy: była rodzina, był płacz, ale była też grzybowa, która ukoiła cały ból. Najgorsze zaczęło się po Świętach. Totalne zderzenie z rzeczywistością! Sprzątanie zgliszczy, wyrzucanie materiałów i milion firm pseudo budowlanych, które przychodziły i okradały w biały dzień…

Czytaj dalej

Jednak żyję! Mogę przytulić córeczkę i kochać ją jeszcze bardziej za to co dla nas zrobiła…

 Od czasu pożaru, w którym straciłam prawie wszystko, zadaje sobie jedno pytanie: „DLACZEGO JA???” „Dlaczego to właśnie mnie się to wszystko przytrafiło?” Byłam zawsze dobrym człowiekiem, starałam się jak mogłam pomagać innym, tak ludziom jak i zwierzętom, ciężko pracowałam nad budową mojej marki i mojego małego biznesu, próbując wychować córeczkę na wrażliwą i fajną babeczkę. „DLACZEGO WŁAŚNIE MNIE PRZYTRAFIŁO SIĘ TYLE ZŁEGO?” I to dzięki Waszym wszystkim reakcjom, które dostaję na FB czy IG – otrzymałam odpowiedź, która wzruszyła mnie znów do łez…

Czytaj dalej

Na szczęście pracujesz całe życie, na nieszczęście sekundę…

„(…) mamusiu, boli mi gardło…Nie mogę oddychać” – na wpół przytomna otworzyłam oczy i w gąszczu duszącego dymu, zobaczyłam moją 4 letnią córeczkę. Stała nade mną, w desperacyjnym płaczu szarpiąc aż się obudzę. Przez ponad 3 godziny, dwa zastępy straży pożarnej, walczyły z żywiołem. Uciekałyśmy z płonącego domu, zostawiając osobisty majątek, ukochane zabawki i stanowisko pracy….

Czytaj dalej